Poharatani - Zespół Diagnostyczno-Leczniczy BONUS-PLUS
356
post-template-default,single,single-post,postid-356,single-format-standard,bridge-core-2.3.7,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,qode-theme-ver-22.3,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.2.0,vc_responsive
 

Poharatani

Poharatani

We francuskim dzienniku ekonomicznym i finansowym „La Tribune” ukazał się tekst Eryka Mistewicza, Prezesa Instytutu Nowych Mediów. Autor pisze tak: „Polska zamknęła granice, była wśród pierwszych krajów, które to zrobiły”. Premier Mateusz Morawiecki pytany przez Ursule von den Leyen dlaczego Polska to zrobiła, odpowiedział: „Jestem odpowiedzialny za zdrowie i bezpieczeństwo Polaków”. Polska wprowadziła zakaz zgromadzeń publicznych, gdy było ledwie kilkanaście osób zarażonych. Przy 25 zarażonych zamknięto w Polsce szkoły, uniwersytety, kina, teatry, muzea.” Nasuwa się pytanie: czy były to reakcje uzasadnione, prawidłowe, dobre? Odpowiedzią są kilkakrotnie w ciągu każdego dnia pojawiające się informacje o liczbach zakażonych i zmarłych na całym świecie. I miejsce, jakie zajmuje w tych zestawieniach Polska. „Dzięki skutecznemu spowalnianiu za ok. 3-4 tygodnie czeka nas szczyt zachorowań” – napisał dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń. Bardziej dokładną datę szczytu zachorowań podaje prof. Małgorzata Polz-Dacewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Wirusologicznego: „Do 11 kwietnia spodziewanych jest już 20 tysięcy przypadków. Liczymy, że to będzie właśnie szczyt i od tego momentu liczba zachorowań będzie się zmniejszać.”

„Każdy powinien się martwić o zdrowie innych.”

prof. Łukasz Szumowski

Polska jest i prawdopodobniej będzie w znacznie lepszej sytuacji niż inne kraje, bo działania podjęte przez naukowców i rząd były odpowiednio szybko podjęte. Ale papież Franciszek słusznie zauważył, że „nie możemy iść naprzód każdy na własną rękę, tylko RAZEM”. Co znaczy razem w krajach Unii Europejskiej powiedział premier Włoch Giuseppe Conte: „Musimy unikać popełnienia w Unii Europejskiej tragicznych błędów. Jeśli UE nie stanie na wysokości zadania w tym epokowym wyzwaniu całej europejskiej konstrukcji grozi to, że w oczach naszych obywateli straci swój sens istnienia.” Nie ma co się dziwić, że zwłaszcza włoscy, ale również hiszpańscy i portugalscy politycy wypowiadają takie sądy o UE, skoro ona sama szamocze się w dyskusjach i przekłada osiągnięcie konsensusu w tej sprawie o kolejne tygodnie. Ale europejczycy tych tygodni nie mają. Lider opozycyjnej włoskiej Ligi Matteo Salvini, po ubiegłotygodniowym unijnym wideoszczycie, wprost powiedział: „To nie Unia, ale nora żmij i szakali. Jak będzie trzeba pożegnamy Unię.”

Przenieśmy się na chwilę na kontynent azjatycki, do Tajwanu. Często zastanawiamy się, dlaczego w tym kraju nie doszło do takiej epidemii jak w Chinach. Korespondentka polskich mediów Hanna Shen wyjaśnia, że „sukces” Tajwanu polega na trzech rzeczach: „Przede wszystkim bardzo szybko podjęte działania. Po drugie niewiara w to, co mówią Chiny (jak mówią, że to nie jest taki duży problem, to znaczy, że to jest bardzo duży problem) i po trzecie transparentność (Tajwańczycy wiedzą wszystko, co się dzieje, na bieżąco).” Te działania są podobne do polskich, zwłaszcza w zakresie „szybkich kroków” i informacji na bieżąco.

Ten felieton zatytułowałem „Poharatani”. Zainspirował mnie wywiad z prof. Januszem Czapińskim, psychologiem społecznym, który o konsekwencjach pandemii COVID-19 pisze tak: „Będziemy inni. Jedni się wzmocnią, ale większość Polaków wyjdzie z tego psychicznie poharatana i zapamięta ten okres jako trudny. Niewątpliwie wyjdziemy jednak nieco zwichrowani psychicznie i zapamiętamy to doświadczenie do końca życia.” Osobiście sądzę, że to psychiczne poharatanie dotyczyć będzie całej ludzkości. Na użytek tego felietonu podzieliłem ten stan na trzy grupy: poharatani na własne życzenie (ortodoksi własnego ego), poharatani niewinni na skutek działań poprzedniej grupy i poharatani „pozytywnie”, czyli ci, którzy są w stanie dokonywać analiz zdarzeń, a na ich bazie syntez, prowadzących do właściwych i dobrych działań.

Oto kilka przykładów psychicznie poharatanych na własne życzenie. Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro skrytykował władze regionalne za wprowadzenie restrykcji w celu zahamowania epidemii koronawirusa, określając takie działania jako „przestępcze”, niszczące kraj i jego gospodarkę. Nazwał wirusa „grypką” i oskarżył media o „fiksację na punkcie skutków epidemii we Włoszech, które mają zimniejszy klimat i są starszym społeczeństwem niż Brazylia.” Pozostańmy w zimniejszym klimacie. „Czy istnieje wirus? Nie widzę żadnego. Sport, a zwłaszcza hokej, jest najlepszym lekarstwem przeciwwirusowym” – stwierdził Aleksander Łukaszenko po meczu na wypchanej po brzegi hali, w którym grał z nr 1 na koszulce. No to jeszcze dalej na Wschód. Swietłana Chorkina, legendarna rosyjska gimnastyczka, była olimpijka i faworyta Władimira Putina skomentowała sprawę tak: „Myślę, że to kara Boża. To wszystko stało się z powodu obrażania Rosji i za wykluczenie sportowców z tego kraju z największych imprez” (nie dodała, że z powodu stosowania dopingu). Dreszcze przechodzą. Wróćmy do cieplejszych krajów. Izraelski rząd otworzył, nieużywany od dziesięciu lat, schron przeciwatomowy, aby służył koordynowaniu działań związanych z powstrzymaniem epidemii. Ten fakt „rozbawił” ministra energii Izraela Yuvala Steinitza, który stwierdził w radiu, że bunkier chroni „przed bombami, a nie mikrobombami”. Na koniec dwa przykłady z Polski. Pierwszy, to wypowiedź w polskim Sejmie w czasie czwartkowego posiedzenia: „Brakuje jedynie DJ-a i zaczynamy imprezę” (chodzi o „przebierańców” na salach sejmowych). Drugi to fragment listu do kandydatów w wyborach prezydenckich, skierowanego przez jednego z nich: „Jako naród, jako wspólnota, stanęliśmy przed niebezpieczeństwem, które nie ma precedensu w naszej najnowszej historii. Zagrożone jest życie, zdrowie oraz byt Polek i Polaków.” Jasne – II wojna światowa to pikuś. Tak można odbijać się od ściany do ściany (na całym świecie, żeby była jasność) dopóki nie przyjdzie sanitariusz z pasami i lekarz z zastrzykiem uspokajającym.

Teraz kilka przykładów niewinnie poharatanych. To większość z nas, których pandemia nie ominie. „Wydaje się, że pandemia koronawirusa wciąż nie znalazła się w Europie pod kontrolą, a szanse na to, że do lata epidemia się skończy, są niewielkie.” Tak uważa szef ekspertów ds. COVID-19 w Szanghaju Zhang Wenhong. I dodaje: „To oznacza, że osoby z łagodnymi objawami lub bez objawów mogą wciąż rozprzestrzeniać wirusa, więc pandemia może trwać nieprzerwanie, a zimą może nadejść druga fala.” Inni chińscy naukowcy prof. Lixina Xie i dr Lokesha Sharmy w swoich badaniach stwierdzili, że połowa pacjentów miała w organizmach koronawirusa do ośmiu dni po ustąpieniu objawów. To oznacza, że standardowa, dwutygodniowa kwarantanna może być niewystarczająca w celu zahamowania pandemii. Te i podobne doniesienia naukowe uzasadniają podejmowanie trudnych decyzji przez różne kraje. W Nowym Jorku w pobliżu najstarszego w Ameryce szpitala publicznego Bellevue przy 1. Alei w dzielnicy Kips Bay na Manhattanie powstaje system prowizorycznych kostnic, mieszczących się w dużych białych namiotach i w ciężarówkach-zamrażarkach. Zgodę na to oraz na użycie osadzonych z więzienia na Rikers Island do kopania grobów na wyspie Hart podpisał burmistrz miasta Bill de Blasio. Są też inni niewinnie poharatani. Prof. Adam Witkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wskazuje, że: „koronawirus powoduje, że komórki w sercu zaczynają obumierać i całe serce zaczyna coraz gorzej funkcjonować; sama infekcja wirusem u osób, które nie mają chorób sercowo-naczyniowych, może spowodować takie uszkodzenie.” Jako ostatnich z tej grupy wymienię nas, pracowników opieki zdrowotnej. W Polsce jest coraz więcej zakażeń w placówkach medycznych (personel zakażany jest poziomo przez pacjentów, którzy ukrywają możliwość zakażenia albo od innych pracowników). Bezmyślność ludzi, którzy uważają, że chronienie innych przed sobą, jest patologią umysłową i moralną najwyższego rzędu. Nie docierają do nich informacje, że spośród wszystkich osób zakażonych koronawirusem około 10 procent to członkowie personelu medycznego. Ale my nie jesteśmy z gumy, nie da się nas rozciągnąć po wszystkich potrzebnych miejscach, ani sklonować w dowolnych ilościach. Włosi to już mają – tydzień temu zarażonych COVID-19 było ponad 3000 samych tylko lekarzy. Z Rosji, Kuby i z Polski lecą tam lekarze i inny personel. Ale liczba tych osób jest ograniczona. W pustych szpitalach nikt nie otrzyma pomocy.

Została nam trzecia, ostatnia grupa poharatanych, ale tym razem pozytywnie. Okazuje się bowiem, że złe sprawy mogą też powodować dobre następstwa. Tak jak apel sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa i papieża Franciszka o natychmiastowe i totalne zatrzymanie wszelkich form działań wojennych na całym świecie. Apel jest wspaniały, zobaczymy czy będzie skuteczny. Opracowywane są modele prognostyczne przebiegu pandemii, uwzględniające dotychczasowy jej przebieg w wielu krajach, czynniki meteorologiczne, stan opieki zdrowotnej w danym kraju i kondycji zdrowotnej społeczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem czynników ryzyka takich jak choroby onkologiczne, kardiologiczne, cukrzyca, otyłość i palenie papierosów, a także strukturę demograficzną społeczeństwa (ze szczególnym uwzględnieniem ludzi w podeszłym wieku) oraz poziom restrykcji stosowanych przez władze i przestrzeganie ich przez obywateli. Najczęściej do tworzenia takich modeli wykorzystuje się sztuczną inteligencję (sieci neuronowe). Na przykład prognoza firmy ExMetrix informuje, że szczyt epidemii w Polsce będzie miał miejsce około 20 kwietnia. Również w Polsce powstała akcja Covid Chellenge, która jest skierowana do młodych naukowców, studentów i innowacyjnych przedsiębiorców chcących wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie, aby realnie wesprzeć polską służbę zdrowia w walce z epidemią koronawirusa, poprzez stworzenie uproszczonych respiratorów, narzędzi do masowej terapii tlenowej, lepszych systemów nagłośnienia w kombinezonach ochronnych czy systemów zabezpieczania karetek pogotowia nowymi metodami dekontaminacji. Już tylko jako ciekawostkę podam rezultaty prac wielu światowych laboratoriów weterynaryjnych, które jednoznacznie stwierdzają, że psy i koty nie przenoszą koronawirusa. To ważna i dobra wiadomość. W tej kategorii musi znaleźć się również ciężka medialna praca dr Michała Sutkowskiego, lekarza rodzinnego, który chyba praktycznie nie wychodzi z różnych studiów telewizyjnych, gdzie udziela widzom odpowiedzi na nurtujące ich pytania związane z epidemią. Niedawno zdradził telewidzom, jak można samemu zrobić doskonały płyn do dezynfekcji rąk. Należy zmieszać 200 ml alkoholu(czystej wódki), 200 ml octu 10-procentowego, 100 ml wody i 15 ml mydła w płynie. Sam zrobiłem i sprawdziłem – doskonały!

Zaczynałem ten felieton od zacytowania prof. Janusza Czapińskiego. To na koniec jeszcze jeden cytat: „Przede wszystkim zachować zimną krew. Łykać urazy, nie eskalować konfliktów z innymi ludźmi. Obiecać sobie, że kiedyś spłata kredytu psychicznego nastąpi i wtedy będzie można się wyżyć, a na razie nie ma co podbijać emocji, bo silne emocje nigdy nie są dobrym suflerem. I znaleźć sobie coś, co nas najbardziej interesuje. To może być nie tylko oglądanie filmów. W ludziach drzemie masa ukrytych zainteresowań, tylko do tej pory o tym nie wiedzieli.” Realny przykład, proszę bardzo. International Opera Choir w sposób wirtualny (każdy artysta nagrywał swój występ na komórce, co potem zostało połączone w całość) nagrał dla lekarzy, pracowników medycznych i sanitarnych pieśń „Va, pensiero” z opery Giuseppe Verdiego „Nabucco”. Brzmi wspaniale, a ogląda się arcyciekawie i trzeba pamiętać, że jest to nieoficjalny hymn Włoch. Osoba, która to przysłała, dopisała jeszcze kilka słów od siebie: „Proszę zadbać o mojego pana Doktora. Gdyby nie Jego troska i dociekliwość, nie byłoby mnie tu z bliskimi. Tacy lekarze to szansa dla pacjentów na szczęście, zdrowie i nadzieję, która szczególnie w tym okresie jest nam potrzebna.” Koleżanki i Koledzy, to dla Was wszystkich są te słowa.

 

Dariusz Jałocha